wolność wg Osho

Wolność wg Osho

Wg Osho wolność leży w połowie drogi między niewolą a samowolką. Wolność oznacza bardzo dużą odpowiedzialność. Kiedy myślisz samodzielnie, musisz brać za siebie pełną odpowiedzialność. Nie możesz zwalić skutków swoich decyzji na kogoś innego. Bo tylko Ty za siebie odpowiadasz.

Ktoś, kto jest wewnętrznie całkowicie wolny, nie dąży do wolności na zewnątrz. Ktoś taki potrafi zaakceptować naturę taką, jaka jest.

Prawdziwa wolność zawsze jest duchowa. Związana jest z Twoją najgłębszą istotą, której nie można zakuć w łańcuchy, nie można jej założyć kajdan ani wtrącić jej do więzienia.

3 etapy rozwoju człowieka

Osho powołuje się na Nietzschego i przywołuje 3 etapy rozwoju człowieka (nie każdego oczywiście):

  1. Wielbłąd – w tej fazie większość społeczeństwa pozostaje przez całe życie. Wielbłąd kieruje się tym, co zostało mu wpojone. Nie lubi nowości, zmian, ani ludzi, którzy je proponują. Woli ich zniszczyć, żeby pozbyć się dyskomfortu. Wolność ani samodzielne myślenie nie są dla niego istotnymi wartościami.
  2. Lew – to osoba, która postanowiła zmienić swój sposób myślenia, wyzwolić się spod idei promowanych przez większość. Myśleć samodzielnie, poszukiwać nowych rozwiązań. Odkrywa swoje ego i swój wewnętrzny świat potrzeb, marzeń, zasobów.
  3. Dziecko – do tego etapu potrzebny jest kontakt z mistrzem, osobą, która wyzbyła się ego. Osho wspomina tu m.in. Jezusa i Buddę. Dziecko uniezależnia się od zewnętrznych wpływów a jednocześnie uwalnia się od własnego ego. Jest w prawdziwie wolne.

Osho a dzieci

Osho sporo pisze o budowaniu relacji z dziećmi. Wie, że mają one znaczny wpływ na to, jaki stosunek do wolności, będą miały w dorosłym życiu. W niektórych kwestiach zgadzam się z nim:

Pomóż swoim dzieciom obudzić w sobie dumę, a nie posłuszeństwo, niech nie będą niewolnikami. Pomóż im uzyskać wolność.

im bardziej go ochraniasz, tym bardziej staje się bezbronne. Im na więcej mu pozwalasz, tym staje się odporniejsze.

W tym zgadzam się w 100% i sama tego niestety czasami doświadczam jako rodzic.

kiedy (rodzice) zwykle mówią „nie”, wynika to tylko z chęci pokazania swej władzy. Nie każdy może zostać prezydentem, który ma władzę nad milionami ludzi. Ale każdy może zostać mężem i mieć władzę nad żoną; każda żona może zostać matką, mieć władzę nad dzieckiem; nawet dziecko może mieć pluszowego misia i mieć nad nim władzę… kopnąć go tak, że przeleci z jednego kąta pokoju w drugi, wymierzyć silnego klapsa, klapsa, który naprawdę chciałoby dać matce albo ojcu.

W innych kwestiach nie zgadzam się z nim:

Obudź w nich (dzieciach) gotowość… by w razie potrzeby wolały umrzeć, niż zaakceptować jakąkolwiek niewolę.

A jeszcze w innych zgadzam się częściowo:

Rola rodziców nie polega na tym, by pomóc dzieciom rozwijać się – rozwiną się bez was. Waszą rolą jest wspierać, żywić, wspomagać to, co już się rozwija. Nie dawajcie wskazówek ani ideałów. Nie mówcie im, co jest słuszne a co nie: pozwólcie im odkryć to poprzez własne doświadczenie.

Ja osobiście cenię sobie swobodne środowisko rozwoju dla dziecka, ale uważam, że są pewne granice i zasady, które warto dzieciom wytyczać (tak jak i dorosłym też). Przede wszystkim jest to dla mnie kwestia braku akceptacji dla przemocy (fizycznej i słownej). Jeśli dziecko nie robi krzywdy sobie ani innym staram się mu dać maksymalnie dużo wolności.

Tutaj także zgadzam się częściowo:

Ojciec i matka muszą wykazać się siłą charakteru i wielką miłością, żeby powiedzieć dzieciom: „Musicie uwolnić się od nas. Nie słuchajcie nas – polegajcie na własnej inteligencji. Nawet jeśli zbłądzicie, to i tak lepiej, niż pozostać niewolnikiem i zawsze mieć rację.

Też jestem zdania, że dzieci w pewnym momencie muszą się od nas odciąć i że wymaga to dużo dojrzałości ze strony rodziców. Wewnątrzsterowność (świadomość swoich potrzeb + kierowanie się swoimi wartościami) i niezależność moich dzieci są dla mnie bardzo ważne. Ale nie posuwałabym się tak daleko, żeby powiedzieć dzieciom „nie słuchajcie nas”. Widzę po nich, że pewne ustalone z nimi zasady dają im poczucie bezpieczeństwa. Lepsze wydaje mi się przyznawanie się do błędu, kiedy go popełnimy i pokazywanie dzieciom, że pomyłki nie są niczym złym.

Anty-rewolucjonista

Całe społeczeństwo składa się z ludzi przeciętnych z tej prostej przyczyny, że nikt nie jest tym, czym miał być.

Osho jest zwolennikiem wewnętrznego buntu, który ma na celu uniezależnienie się od schematów, w które wtłacza nas społeczeństwo. Buntownik ma szansę odkryć swój prawdziwy talent i zrealizować swój potencjał.

Osho nie jest jednak zwolennikiem rewolucji. Jego zdaniem często wiąże się ona z destrukcją. A kiedy władzę przejmują rewolucjoniści zamiast dążyć do wolności ludzi, często stają się takimi tyranami, jakich sami obalili.

No i na koniec cytat ważny dla mnie cytat:

Zapewniam cię, że nie istnieje na świecie ktoś taki, kto nie ma jakiejś zdolności, która uczyni go dumnym, kto nie jest brzemienny czymś, co może stworzyć, zrodzić coś nowego i pięknego, uczynić istnienie bogatszym. Nikt nie przyszedł na świat pusty.

Trzymam Cię Osho za słowo… 😉

Wolność. Odwaga bycia sobą. Osho, Wydawnictwo Nowy Horyzont, 2008.

Osho Miłość, wolność, samotność